Skip to content

Zielone góry nad Bitolą.

Posted in Bez kategorii

My Polacy, mamy pewną przywarę narodową, która jako taka, może nie występuje w pełnej krasie u wszystkich obywateli naszego kraju, ale z całą pewnością jest jakąś częścią mentalnego, szlacheckiego dziedzictwa.
Na mniejsze kraje, zwłaszcza te zza dawnej „żelaznej kurtyny” patrzymy z góry, podkręcamy wąsa i czujemy się cywilizacyjnie lepsi. Wyżej postawieni w drabince historycznej. Czasem z politowaniem uśmiechamy się, kwitując porównanie takiego kraju z Polską.

Czasem wręcz wyśmiewamy się z takiej, czy innej nacji. Z całą pewnością oprócz chęci czucia się lepszymi (co po latach komuny i upodlenia przez nią społeczeństwa, jest jakoś tam zrozumiałe), powodem takiego stanu rzeczy jest zwyczajny brak wiedzy na temat obiektu naszych drwin. Tak też, mimo kilkukrotnego, spektakularnego sprowadzenia do parteru przez nikomu nieznane kluby, polskich potęg futbolowych, dzieje się w piłce nożnej. W związku z tą przykrą konstatacją, Drogie Panie i Drodzy Panowie, potomkowie hetmanów, magnatów, książąt, a przynajmniej szlachty zagrodowej, porzućcie swoje uprzedzenia i poznajcie FK Pelister Bitola.

Udajmy się zatem na Bałkany. Konkretnie do Macedonii. Zaryzykuję stwierdzenie, że ze wszystkich krajów, które powstały po rozpadzie Jugosławii to właśnie Macedonia jest tym najmniej w Polsce znanym. Można tu nabyć na każdym kroku domowe super tanie, pyszne wino, rakiję i obłędnie pachnącą anyżem Mastikę. Zakąsić przyprószoną serem jak górskie szczyty śniegiem, sałatką szopską lub pachnącym, fasolowym tavcze gravcze.

Macedończycy są również posiadaczami najbardziej dziwacznej architektonicznie stolicy na świecie (a jak!). Nie zobaczyć w Skopje tych wszystkich imperialnych gmachów, mostów, łuków tryumfalnych i olbrzymich pomników, się po prostu nie da. Są wszędzie. Gigantyczne, patetyczne, absurdalne. Mające świadczyć o niesłychanych dziejach narodu macedońskiego.

Jedziemy ze Skopje na południe, gdzie około 30 kilometrów od granicy z Grecją znajdujemy głównego bohatera naszej opowieści czyli Bitolę. W starożytności znana jako Heraklea Lynkestis (ruiny antycznego miasta są dostępne do zwiedzania) leży u stóp gór Baba, w niemal mistycznej bliskości ich najwyższego szczytu Pelisteru (2601 m.np.m). Od nazwy właśnie tej góry wziął swoją nazwę, założony w 1924 roku klub Pelister Bitola. Symbolikę związaną z tym faktem można zobaczyć na herbie klubowym. Ciekawe jest to, że na wspomnianym herbie widnieje data 1945, a nie 1924. Przyjmuje się współcześnie w Bitoli, że należy liczyć lata od czasu odnowienia, a nie założenia drużyny.

Mimo, że jeśli chodzi o zdobyte trofea ustępuje Vardarowi Skopje, Rabotniczce Skopje czy Pobjedzie Prilep, to jest jednym z najpopularniejszych klubów w Macedonii. W swojej historii udało mu się zdobyć dwa razy puchar tego kraju (2001,2017) i to jest jego najważniejszym osiągnięciem.
Na samym końcu Parku Miejskiego, idąc od centrum Promenadą Miejską znajdziemy stadion Tumbe Kafe, na którym rozgrywa do swoje mecze Pelister. Kiedy cztery lata temu odwiedziłem Bitolę, stadion mógł pomieścić około 6 tysięcy widzów zgromadzonych na dwóch trybunach. Teraz kosztem 8 milionów euro ma zostać powiększony do 12 tysięcy miejsc. Faktycznie budowa trwa. To jest bardzo dobre słowo, bo obrazuje jak szybko posuwają się prace. Trzeba się jednak cieszyć z faktu, że w ogóle coś się w tym kierunku dzieje. Mus pamiętać, że to Macedonia, a w niej wszystko jest możliwe…

Najsłynniejszą grupą kibiców wspierającą klub są Čkembari. Jak wszystkie tego typu grupy w Macedonii są związani z piłką nożną i szczypiorniakiem. Istnieją od roku 1985, a największymi ich rywalami są Komiti, którzy wspierają Vardar Skopje. Pomiędzy tymi dwoma drużynami rozgrywane są jedne z najważniejszych derbów Macedonii, zwane Wiecznymi Derbami. Do najsłynniejszych awantur z udziałem obu grup doszło w roku 1993, kiedy w wyniku gwałtownych zamieszek podpalona została jedna z trybun stadionu Pelistera.
Najsłynniejsi zawodnicy grający podczas swojej kariery w Bitoli to Nikołcze Noweski, Toni Miczewski i Mitko Stojkowski. Grali w takich drużynach jak VfB Stuttgart, Real Oviedo czy Hansa Rostock.

Według historyka Gligora Todorovskiego Macedonia to taki kraj, który żyje w stanie pierwotnego chaosu z którego może wyjść jakieś światło lub który może pochłonąć wszelkie światło. Wypada mi się w pełni zgodzić z tą opinią. Właśnie to, czyni ten kawałek Europy tak charakternym i niezwykłym. Nie słuchajcie zawistnych Greków i jedźcie do Macedonii. Będzie Pan/Pani zadowolona!

Be First to Comment

Dodaj komentarz