Skip to content

Pamiętnik znaleziony pod trybuną cz.1 Polska-Serbia, 15 stycznia 2016 Kraków ME w szczypiorniaku.

Posted in Osobliwe sportu przeżywanie, and Pamiętnik znaleziony pod trybuną

20160115_202306

Dotarłem. Hymn pięknie wybrzmiał, to prawda bez dwóch zdań. Dźwięk się jeszcze pałętał gdzieś  po ścianach hali gdy mecz wystartował. Do 10 minuty bardzo wyrównany. Polacy nie mogą się oderwać od Serbów nawet na jedną bramkę. Biją się wet za wet. Gra wygląda płynnie, nie tracimy, nie faulujemy. W 11 minucie pierwszy nasz błąd, zaraz potem drugi. Jednak Serbowie też tracą i jest 6:6.

Doping jeszcze nie tak gorący, chyba kibice jeszcze nie rozgrzani. 13 minuta i piękna parada Szmala, ale…Dukanovic też broni…W końcu Serbowie za sprawą Nenadica wychodzą na prowadzenie. Jest 6:7. I znowu nawalamy…nie jest dobrze, Nenadic wali jak z armaty – 6:8. Biegler robi pierwszą przerwę techniczną. Czas na Krakowiaczka. Pięknie gra 🙂 .

No trzeba powiedzieć że trener Peric mocno chodzi przy ławce, jak robocik macha rękami…A my wyrównujemy i w 17 minucie jest 8:8. Bronią ci Serbowie bramki jak Belgradu…Teraz kibice: jesteśmy z wami !!!…I kij to dało bo tracimy bramkę. 9:10, czyli Karol Bielecki. Ale ciężko mu było, przedzierał się jak czołg przez las.

Czas na tancerki z akcentami ludowo-słowiańskimi…hmmm…piękne te akcenty…

Wracam do meczu, bo przegrywamy 9:11 (gdybyśmy wygrywali też bym wrócił). Wyszomirski rozłożył się jak meblościanka, obronił…i nic to nie dało bo Polacy faulują. Karny dla Serbii. Wykorzystany. 24 minuta, Polacy dają do wiwatu, remis 12:12. Jest dobrze, kibice zdzierają gardła i Gliński 13:12 !!!

Cholera, tak było dobrze a schrzaniliśmy atak. Serbowie nie są w ciemię bici, biją w naszą bramkę jest 13:14. I znowu biją…13:15. Do końca pierwszej połowy dwie minuty. Szyba, zamach i 14:15. Ależ była szansa !!! Sam na sam Polak z bramkarzem serbskim i gówno ! Przepraszam, spojenie.

Robi się gorąco Biegler wyskakuje z ławki…Koniec pierwszej połowy.

Przerwa…koszulki dla kibiców…taki sobie spiker…przerwa…rozdają nam jakieś kartki z drukowanym słowem…przerwa…czekam…przerwa

Zaczynamy. Oj, skakał Serb przez Polaka jak gimnastyk przez kozła. Efekt, karny i 14:16 Serbowie. No niech się kibice ruszą bo nie jest dobrze. Mówisz – masz 15:16. Ale nas teraz objechali, jak starą kobyłę. Znowu dwie bramki w plecy.

Biegler wstał, wietrzy plecy. Chyba się denerwuje. A Polacy drugi raz sam na sam i …spojenie !!! Spójnia dziś rządzi. 6 minuta, nareszcie doping superowy, może dlatego że remisujemy 18:18. Brawo kibice !

No i wreszcie ! Jurecki z karnego – 19:19. Gwiżdże teraz na hali chyba nawet banda reklamowa bo Serbowie atakują i…bronimy ! Ależ tumult, ryk, wrzask, 20:18 Polska ! Co za passa, co za ciąg, 21:18 (Jurecki). Trener Peric wymięka. Przerwa techniczna.

Grają Zorbę, a kibice macedońscy (zostali po meczu Francja-Macedonia) robią oczy w słup i udają że nie słyszą…(nie lubią się z grekami, oj nie lubią). Brawo dla DJ-a…

10 minuta, Bielecki i 22:19. Teraz Jurecki jak nóż w tort wszedł i bomba 23:20. Nasza obrona gra jakby żywopłotem z głogu była dla Serbów i…broni ! Miało być tak dobrze a tu 23:22, dwie kontry…

14 minuta, sędzia dyktuje karnego z kapelusza…Szmal…Broni ! Szkoda, szkoda tego, bo Serbowie atakują i znowu karniak…Gdyby to była pięćdziesiątka wódki to rozumiem, gościnność. Ale w meczu ? Gol dla Serbów, znowu remis 24:24.

Się przy remisie taki zastój jakiś zrobił, więc trener Peric zrządził przerwę. Coś Polacy lubią te remisy. Już były trzy bramki do przodu. Ja horrory lubię, ale bez przesady. W kinie, na parkiecie. Lodówkę otworzę też horror będzie.

Dziewięć i pół minuty do końca a tu…oczywiście 27:27. Serbowie atakują, cała polska ławka stoi…Skucha ! Zaraz, zaraz Polacy…Też lipa. Nadal 27:27.

Siedem minut do końca prowadzimy 28:27. Bronimy atak Serbów, teraz trzeba ukłuć…i nic. Znowu Serbia, noż kurwa mać ! Trzeci raz sam na sam Polak z serbskim bramkarzem i lipa !!! W takim momencie ! Niech to jasna cholera !

Jak wściekła wiewiórka Serbowie atakują, ale to nic ! To my , a konkretnie Bielecki trafia ! Trzy minuty do końca i mamy 29:27.

No nie może być spokojnie na tej łajbie, Serbowie trafiają z karnego i mamy 29:28 dla Polski. Bogowie chrońcie mój układ nerwowy !!! Następny karny dla Serbii i…Szmal JEST WIELKI !!! 25 sekund do końca, mądrze Polacy rozgrywają i KONIEC !!! Normalnie cały się trzęsę, 29:28 dla Polski. MVP zostaje Michał Jurecki. Dziękuję, idę się odstresować…

Be First to Comment

Dodaj komentarz