Skip to content

Pamiętnik znaleziony pod trybuną cz.3 Polska-Francja, 19 stycznia 2016 Kraków ME w szczypiorniaku.

Posted in Osobliwe sportu przeżywanie, and Pamiętnik znaleziony pod trybuną

20160119_221452

Pamiętnik znaleziony pod trybuną cz.3

Polska-Francja, 19 stycznia 2016 Kraków ME w szczypiorniaku.

Francja. Dominator, miażdżyciel, masakrator…po prostu rzeźnik.

Trochę się spóźniłem i ze zdziwieniem stwierdziłem patrząc na tablicę wyników że wygrywamy 3:1. Miły początek. O zaraz…Bielecki i 4:1. Zaczęło się z przytupem jak w mazurze albo kujawiaku. Tak chłopaki, zatańczcie dziś z nimi jakiś polski taniec . Niech im pójdzie w pięty…Cóż, trochę się rozanieliłem. 7 minuta – wygrywamy 4:2. W mordę, dziś mamy doping non-stop. Jadą trybuny razem z drużyną. 5:2 Polska. Pewnie pomyślisz pamiętniku że upierdliwy jestem, ale znowu dopieprzę się do spikera… Karabatić po angielsku…Tylko on, tylko tutaj.

Szmal broni kolejne piłki. Pokazuje „wała” mistrzom świata 🙂 . Hohoho ! To jest to ! Bijemy żabojadów jak Niemcy w czterdziestym. I tak serio, to wchodzimy bez żadnego problemu w ich terytorium. 11 minuta i szokujące 8:3 dla Polski.

Obok mnie siedzi para Francuzów. Miny ich są nie do opisania…9:3 dla Polski ! Nasi przeciwnicy bezsilni jak Żandarm z Saint-Tropez w walce z przestępcami. Teraz karny i 9:4. Tracimy i znowu karny dla Francji…Cudownie ! Wspaniale ! Niezwykle ! Fantastycznie broni Szmal ! Atak-Syprzak-GOL.

16 minuta, 10:4 dla Polski. Francuzi obok mnie obgryzają paznokcie, jakby obiadu nie jedli. Pewnie zastanawiają się, kto tu jest dominatorem ? Ale kto by te ich francuskie myśli zrozumiał.

Jak koliberki wokół krzaczka fruwają Polacy przy obronie swoich przeciwników. Pięknie, cudo, gol ! Ale i goście się odgryzają, całe szczęście tylko jedną bramkę wyszarpali. My gramy i…12:5 ! Mozolny, dokładny, wolny atak Polaków. Nagle strzał, nagle BUM, Syprzak ! 13:6. Czas dla Polski.

Bożyszcze ten typ z mikrofonem. Przy jakimś ordynarnym techno każe robić falę…

Nim zdążyłem spojrzeć na boisko Polacy trafiają i mamy 14:6. Szmal łapie, atakujemy…nic. A Francuzi pociągnęli jak na Moskwę z Napoleonem i strzelili. 24 minuta, 14:8. Pięknie teraz bronimy, ręce mamy silne a spojrzenia gniewne…i nie tracimy gola.

Jasny gwint, wygląda na to, że przewaga nam topnieje. Jak smalec na słońcu – 14:10. No nie…14:11. Ale cieniuśko się zrobiło…Może teraz…UUU nie ma gola. Jednak mamy piłkę. I nic to…Teraz nam nie wychodzi…Francuzi sobie strzelają i jest 14:12…Uffff…Jest 15:12.

Przerwa, przerwunia. Dziewczyny się na parkiecie pięknie wyginają, a ja idę porozmawiać ze znajomymi.

Zaczęło się…Przewaga to już przeszłość. Mamy 16:14. Ciężko, bardzo ciężko jest nam dojść do sytuacji bramkowej…I dodatkowo pech w pakiecie bo poprzeczka…Teraz Bartosz Konitz, spryciula siateczkę założył bramkarzowi i 17:14 ! Jednak psujemy za dużo ataków, skuteczność szwankuje. No, pokażcie chłopaki że to nie prawda…hehehe, pokazali. Konkretnie Bielecki 18:14. Ależ się miotają ci Francuzi. Jak dobrze że  mamy Szmala, on zamiata wszystko. 8 minuta, 18:14 Polska, przepraszam 19:14. Co ja widzę ? Trę oczy rękami i nie wierzę…20:14 !!!

Ależ sytuacje, Polacy poprzeczka, Francuzi słupek. Atak za atak, cios za cios. Lecą iskry , lecą a wynik w 13 minucie 21:15. Jest dobrze, ale jak Polacy zwolnią to obawiam się że już nie przyśpieszą. Wniosek – prujcie dalej francuskie fale…Jest !!! 22:16. 15 minuta, na parkiecie położył się Francuz, gwałtownie łapiąc się za głowę…wylew ? Nie, wstał i gra. Nic strasznego.  Fedrują nasi w ich obronie, z trudem i w pocie czoła. Panie Sławku, sławię Pana !!! 19 minuta i mamy pięć bramek przewagi. Tak to prawda ! 25:19. Muszę to napisać. Bielecki to bezlitosny siepacz. Dobrze że po dobrej stronie mocy.

Teraz trochę lipa. Francuzi z deczka nadrobili, mamy 26:23. Niecałe sześć i pół minuty do końca. Kupa czasu. Strzelamy na 27.

Ten murzynek Nyokas skoczny, silny, zwinny…wali bramę za bramą…27:24. 28 minuta Nyokas skoczył wysoko jak Jordan, wygiął się w pałąk i…Szmal ! My 30, oni 25. TO JEST TO ! Jedziemy z nimi jak chcemy. Na naszych warunkach, na naszych wrotkach, naszym autobusem ! ALE MIAZGA ! NISZCZYMY FRANCJĘ – OLBRZYMA. Nokaut, leży na deskach 31:25. BEZ HORRORU ! MVP Szmal (nareszcie). Nasi tańczą godowy taniec zwycięstwa na parkiecie. Ludzie nie chcą schodzić z trybun…

Allez les Bleus, allez…jednak najpierw Pologne.

Dziękuję pamiętniczku, idę zjeść  camemberta…

Be First to Comment

Dodaj komentarz