Skip to content

Czas na Sztukę przez duże „SZ”…

Posted in Osobliwe sportu przeżywanie

W głowach oszalałych z rozpaczy kibiców rodzą się różne fantasmagorie. My dotarliśmy do takiej. Poetyckiej. Niech to wspomnienie nieznanego romantycznego poety jeszcze raz przypomni nam piłkarskie wydarzenia z Euro we Francji.

Ćwierćfinału pamięci żałosny rapsod.

Wy, co radość daliście mym w trzewiom, a potem wylaliście w nie goryczy morze. Smutno mi Boże!

Bo Celtowie z dzikiej Walii biją się dalej, a ja muszę ufać w przyszłych sukcesów zorze. Smutno mi Boże!

Bo miast półfinału podniety smaku stoję na polskim pucharowym ugorze. Smutno mi Boże!

Bo trener Nawałka bezpieczne bez szaleństw, piłkarskie przygotował łoże. Smutno mi Boże!

Bo zostało gdzieś głęboko w Irlandii Północnej Kapustki talentu ogromne złoże. Smutno mi Boże!

Bo Boruc się palił na ławie w rozpaczy, a Fabiański karnych bronić nie może. Smutno mi Boże!

Bo płaczliwy Ronaldo gra dalej mimo że myśliwiec Pazdan zerwał mu poroże. Smutno mi Boże!

Bo dzielny nasz Kuba karnego nie strzelił, choć nogi jego jak za młodu hoże. Smutno mi Boże!

Bo Milik nie trafiał w świetlisty prostokąt bramki, kładąc mą duszę w Madejowe łoże. Smutno mi Boże!

Bo Lewy miast srogo bramkami za błędy karać drużyny przeciwne, zwiedzał naszej obrony przestworze. Smutno mi Boże!

Bo Renato Sanches jak przecinak ciął naszych, wijąc się straszliwie jak w bajorze węgorze. Smutno mi Boże!

Bo Rodzanice ścieżkę ku sławie uplotły prosto, a dziś Portugalia, nie my, zbiera dorodne zboże.Smutno mi Boże!

Bo zamiast dać powód do śpiewania Fado, ja drzwi z napisem Portugalia w półfinale otworzę. Smutno mi Boże!

Bo to nie strzelców naszych piękne gole a defensywę twardą w swej pamięci położę. Smutno mi Boże!

Bo żadna z bitew na francuskiej ziemi jak górska rzeka mnie ni porwała przez braku fantazji piłkarskiej obroże. Smutno mi Boże!

Źródło grafiki: Odwieczna walka Juliusza Słowackiego z Adamem Mickiewiczem. Przystosowanie: M. Demianiuk

Be First to Comment

Dodaj komentarz